Login

Nazwa użytkownika:

Hasło użytkownika:

Zapamiętaj mnie



Straciłeś hasło?

Zarejestruj się teraz!
SmartSection is developed by The SmartFactory (http://www.smartfactory.ca), a division of INBOX Solutions (http://inboxinternational.com)
PARAFIA > MODLITEWNIK > Analiza modlitwy Pańskiej
Analiza modlitwy Pańskiej
Opublikowany przez Admin on 2014-11-22 (4763 reads)
Modlitwa Pańska


„Ojcze nasz”- W ten sposób rozpoczyna się jedyna modlitwa całego chrześcijaństwa, której jego wyznawców nauczył sam Jezus Chrystus.
Tę Modlitwę w wersji, w jakiej stała się częścią składową prawie wszystkich nabożeństw i modlitwą wszystkich chrześcijan przekazał nam Ewangelista św. Mateusz w rozd. 6, w wierszach od 9 po 13.
Oprócz tej wersji istnieje również druga, którą przekazuje nam Ewangelista Łukasz ( 14, 2-4).
Porównanie obydwu wersji Modlitwy wykazuje dużą zbieżność, lecz również i różnice; ponadto Ewangelie podają różne okoliczności powstania Modlitwy.
Ponieważ możliwości referatu nie pozwalają na udzielenie szerszej odpowiedzi na pytania wynikające z tematu, jak chociażby:
czy Jezus uczył swej modlitwy dwa razy w dwu odmiennych wersjach,
czy Mateusz i Łukasz korzystali z dwu odmiennych tradycji,
który z tekstów jest wierniejszy, w jakim języku przekazał Modlitwę Pańską Mateusz? – i podobne,
dlatego ograniczam się tylko do przypomnienia okoliczności powstania Modlitwy i jej analizy w oparciu o redakcję Mateusza.
Modlitwa w tej wersji składa się z 9 – ciu części: wezwanie, siedmiu próśb i wysławienia.

Analiza poszczególnych części Modlitwy Pańskiej


„Ojcze nasz, któryś jest w niebie”....
Idea ojcostwa boskiego prawie we wszystkich religiach Bliskiego Wschodu była stosunkowo silnie zarysowana, natomiast Stary Testament był pod tym względem powściągliwy. Z pewnością sama myśl o ojcostwie Boga – Jahwe w narodzie wybranym zrodziła się bardzo dawno, ale wyraźne jej stwierdzenie w życiu religijnym, zwłaszcza w modlitwach nastąpiło w czasach późniejszych, w okresie proroków.
Pierwszy przykład na wezwanie Boga pod imieniem Ojca znajdujemy w proroctwie Izajasza (63, 15 – 16)
„... o, nie powstrzymuj swego miłosierdzia! Boś Ty jest Ojcem naszym ! Oto Abraham nas nie zna ani Izrael nas nie poznaje. Ty wszakże, Jahwe, jesteś Ojcem naszym”.
Tekst ten, który ukazuje kryzys dziecięctwa Abrahamowego w okresie niewoli mówi również dlaczego Izrael tak rzadko dotąd zwracał się do Boga z wezwaniem „Ojcze” – tytuł ten bowiem stosował on do tej pory do swoich przodków Abrahama i Jakuba, od których wziął swoją naturalną egzystencję.
Po niewoli świadomość pochodzenia od Abrahama jako ojca wprawdzie nie wymarła, w czasach Chrystusa była powodem dumy narodowej u każdego Żyda, to jednak religijna dusza Izraelity ulegała coraz głębszemu przeświadczeniu, że z licznych doświadczeń osobistych i narodowych może wybawić go jedynie Bóg, który jest Ojcem i dlatego też Bogu jako Ojcu należy się cześć , tak jak to czyni stary Tobiasz
„Wysławiajcie Go przed wszystkim, cokolwiek żyje, On bowiem jest naszym Panem, On tylko naszym Bogiem, On tylko naszym Ojcem i On tylko naszym Bogiem po wszystkie wieki!” (Tb 13, 4).
Ojcostwo Boga w Nowym Testamencie zostało potraktowane znacznie głębiej i otrzymało inny aspekt. Chrystus przyjął ludzką naturę nie tylko po to, by nam pokazać Ojca, ale by równocześnie przywrócić właściwy do Niego stosunek całej ludzkości, zerwany niegdyś przez grzech pierworodny, tak by Jego Ojciec otrzymał godną mu chwałę od całego stworzenia.
Nowotestamentowa rzeczywistość chrystologiczna, objawiona przez Chrystusa realizuje się w podwójnym ojcostwie Boga: Ojca w stosunku do Jego „Jednorodzonego Syna” i Ojca w stosunku do Jego przybranych dzieci t.j. nas
Ojcostwo Boga w odniesieniu do Jego Jednorodzonego Syna zostało uwydatnione w sposób wyjątkowy w samych Ewangeliach, zwłaszcza św. Jana, jak i we wszystkich pismach apostolskich. Ogromne wrażenie musiały wywrzeć na słuchaczach słowa Jezusa:
„Wysławiam Cię Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. Tak, Ojcz, gdyż takie było Twoje upodobanie. Wszystko przekazał Mi Ojciec Mój. Nikt też nie zna Syna, tylko Ojciec, ani Ojca nikt nie zna, tylko Syn i ten komu Syn zechce objawić” (Mat. 11, 25-27)
Św. Jan pogłębiając treść tego wezwania pisze:
„Boga nikt nigdy nie widział, Ten Jednorodzony Bog, który jest w łonie Ojca, (o Nim) pouczył” (J. 1,18)... „ Ja i Ojciec jedno jesteśmy”( J. 10,20)..” .. aby wszyscy stanowili jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni stanowili w Nas jedno, aby świat uwierzył, żeś Ty Mnie posłał” (J. 17,21).
Dla Jezusa Bóg jest Ojcem w najściślejszym tego słowa znaczeniu. To ojcostwo Ojca i synostwo Syna wypływa z tej samej natury
Bóg jest Ojcem wszystkich ludzi i dlatego wszyscy mogą zwracać się do Niego takim tytułem W pojęciu tego ojcostwa w Starym Testamencie, możemy rozróżnić przynajmniej trzy istotne aspekty. On daje życie i istnienie wszelkiemu stworzeniu (Rdz 4,21); On podtrzymuje je przy życiu dając wszystkim żyjącym pokarm (Hi 29, 16; Iż.22, 21), On ich wychowuje i oświeca. Jest On więc Ojcem jako Stworzyciel, Opatrzność i Nauczyciel.
Jednak znacznie głębiej przedstawia się Ojcostwo Boże na płaszczyźnie chrześcijańskiej. On bowiem
„z miłości przeznaczył nas dla siebie jako przybranych synów przez Jezusa Chrystusa, według postanowienia swej woli” (Ef 1, 5).
Powołaniem chrześcijanina jest zjednoczenie z Chrystusem, Synem Bożym, a przez nie wejście w kontakt z Ojcem w charakterze Jego syna adoptowanego.
Konsekwencją adopcji jest prawo do dziedziczenia dóbr adoptującego ojca.
„Jeżeli zaś jesteście dziećmi, to i dziedzicami: dziedzicami Boga, a współdziedzicami Chrystusa, skoro wspólnie z nim cierpimy po to, aby też wspólnie mieć udział w chwale” (Rz 8,17).
„Ojciec „ w Modlitwie Pańskiej ustawia wyznawców Chrystusa nie na płaszczyźnie współwyznawców a na płaszczyźnie wzajemnego braterstwa. W całym tekście tej Modlitwy brakluje bowiem wyrazu „Bóg”, gdyż wyraz „Ojcze” powinien całkowicie wystarczyć i właśnie dzięki temu nabiera on specyficznego charakteru: jest mową dziecka do Ojca, a nie stworzenia do Boga – Stwórcy. Chrystus jakby celowo wymazał z niej wszelki akcent Bożego Majestatu i Jego chwały, usunął bariery odgradzające Jego wyznawców od Jego Ojca, aby mogli oni w bezpośredniej bliskości, wyrazić przed Nim te wszystkie życzenia i uczucia, jakie będą im się kojarzyć podczas ich odmawiania.
Zaimek „nasz” dodany do „ Ojcze” jeszcze bardziej dodaje tej modlitwie charakter chrześcijański: modli się cała społeczność Chrystusowa, a nie tylko poszczególny jej członek, nawet wówczas gdy chrześcijanin sam ją odmawia.
Określenie „Który jesteś w niebie” przypomina modlącym się, że niebo, które przedstawia się nam jako miejsce pełne światła, harmonii i radosnej tajemnicy, jest mieszkaniem Boga. Określenie to jest również przeciwstawieniem „Ojca w niebie”- „ ojcu na ziemi”. Możemy sądzić, że Jezus użył celowo takiego sformułowania, aby nie było żadnych wątpliwości, że chodzi tu o Ojca w niebie a nie ojca na ziemi np. Abrahama, którego nazywano ojcem narodu.



„Niech się święci imię Twoje”


W mentalności biblijnej i judaistycznej wyraz „imię” miał wyjątkowe znaczenie, zwłaszcza w odniesieniu do Boga, gdyż do pewnego stopnia identyfikował się z tym co oznaczał. Funkcja „ nazywania” kogoś przypadała jedynie temu, kto miał do tego prawo, a więc który w odniesieniu do nazywanego podmiotu był panem lub właścicielem. I tak Bóg stwarzając świat nazywał każdą rzecz stworzoną
I nazwał Bóg światłość dniem, a ciemność nocą (Rdz 1, 5)
„... Bóg nazwał tę suchą powierzchnię ziemią a zbiorowisko wód nazwał morzem (Rdz 1, 10).
Na tej samej zasadzie Adam z polecenia Bożego miał nazywać świat zwierzęcy po imieniu.
„I tak mężczyzna dał nazwę wszelkiemu bydłu, ptakom powietrznym i wszelkiemu zwierzęciu polnemu (Rdz 2,20).
Bóg również posiada swoje imię, jednak z tą różnicą, że imię Boga odpowiada Jego istocie. Nie człowiek mógł je nadać, gdyż jako stworzenie Jego nie miał do tego żadnego prawa. Dlatego Bóg sam siebie nazywa i to swoje imię przedstawia Mojżeszowi.
Oto co na ten temat czytamy w Księdze Wyjścia: „
Mojżesz zaś rzekł Bogu: Oto pójdę do synów Izraela i powiem im: Bóg ojców naszych posłał mnie do was. Lecz gdy oni mnie zapytają, jakie jest Jego imię, to cóż mam im odpowiedzieć? Odpowiedział Bóg Mojżeszowi: JESTEM, KTÓRY JESTEM. I dodał: tak powiesz synom Izraela: JESTEM posłał mnie do was” (Wyj. 3, 13-14).
Imię JESTEM jest imieniem własnym Boga, a nie określeniem jednego z
jego przymiotów. Oznacza ono jego istotę - wieczne istnienie. Imię to miało być otaczane wyjątkową czcią:
” Nie będziesz wzywał imienia Boga twego Jahwe do rzeczy czczych, gdyż Jahwe nie pozostawi bezkarnie tego, który wzywa Jego imienia do czczych rzeczy” (Wj 20,7)
Późniejsi Żydzi do tego stop posuwali cześć tego Imienia, że wyłonił się zakaz Jego wymawiania pod groźbą ciężkiego grzechu , a nawet pod karą śmierci. Zastępowano je innym określeniem, najczęściej Adonai, a także Potężny, Wszechmocny, czy po prostu Imię.



Niech przyjdzie Królestwo Twoje


Królestwo Boże było centralnym tematem nauki Chrystusa, a jego założenie i ustalenie tutaj na ziemi , a także w niebie było istotnym celem Jego posłannictwa. Temat ten nie był obcy zarówno słuchaczom Jezusa jak i całemu współczesnemu społeczeństwu żydowskiemu, chociaż treści jakie mu narzucano i nadzieje jakie z nim wiązano były całkowicie inne od tych, które weń wkładał Jezus Chrystus. W Piśmie Świętym nie ma konkretnego określenia tego pojęcia, ani jego definicji, odnajdujemy jednak następujące przymioty:
1. Królestwo Boże już dzisiaj – z chwilą przyjścia Jezusa – jest obecne pośród nas (Lk 17, 21) i wykazuje swoją dynamiczną aktywność, a równocześnie należy do przyszłości, której się oczekuje.
2. Drugi przymiot tego królestwa to ten, że pragnie ono podporządkować cały świat woli Bożej (Mat 6,10: 7,21).
3. Trzeci przymiot to ten, że jest ono darem Boga i nie można wejść w jego posiadanie bez łaski Bożej, z
4. drugiej jednak strony Chrystus domaga się od wezwanych do Królestwa Bożego bezwarunkowej decyzji, by przyjęli Jego zaproszenie.
Królestwo Boże w Modlitwie Pańskiej nie należy rozumieć w znaczeniu społeczności lub terytorium. Dlatego w Modlitwie nie modlimy się o to, by rozszerzyło się królestwo Boże jako społeczność ludzi, poddanych Bogu, ale raczej o to by Jego władza (wola) rozszerzała się ustawicznie na wszystkie serca ludzkie i by coraz większy zastęp ludzki gromadził się pod Jego władanie. W prośbie tej tkwi osobiste, wewnętrzne zaangażowanie się modlącego, jest deklaracją chęci uczestniczenia w królestwie Bożym, głosem rozlegającym się w konkretnych przedsięwzięciach – wewnętrznych i zewnętrznych, t.j. w postawie godnej dzieci Bożych.

Niech będzie wola Twoja jak w niebie tak i na ziemi
Trzecia prośba Modlitwy Pańskiej dotyczy woli Bożej, która ma być spełniana nie tylko w niebie, ale i na ziemi.
W Starym Testamencie wola Boża uchodziła za jeden z boskich przymiotów, dzięki któremu cały świat został powołany do bytu. Była ona równocześnie normą moralną dla człowieka, od zachowania której zależała jego osobista doskonałość i szczęście na ziemi.
W Nowym Testamencie pełnienie woli Bożej należy do najważniejszych obowiązków ucznia Chrystusowego. Sam Jezus jest pod tym względem niedościgłym wzorem, tak iż można powiedzieć, że całe posłannictwo streszczało się w czynieniu woli Ojca
„Moim pokarmem jest wypełnić wolę Tego, który Mnie posłał i wykonać Jego dzieło” (J 4, 34) ; „Nie szukam bowiem własnej woli, lecz woli Tego, który Mnie posłał” (J 5, 30); „... ponieważ z nieba zstąpiłem nie po to, aby pełnić swoją wolę , ale wolę Tego, który mnie posłał” (J 6 ,38).
W chwili śmiertelnej trwogi przed męką w Getsemani tak modli się do swego Ojca:
„Abba , Ojcze , dla Ciebie wszystko jest możliwe, zabierz ten kielich ode mnie! Lecz nie to, co Ja chcę, ale to , co Ty ...” (Mk 14, 36).
Tego samego domaga się Jezus od swoich uczniów. Toteż z największą pochwałą wyraża się o tych ,którzy pełnią wolę Bożą:
„Bo kto pełni wolę Bożą , ten mi jest bratem , siostrą i matką” (Mt 3, 34).
A do uczniów swoich powiada:
„Jeśli kto chce pełnić Jego wolę , pozna , czy nauka ta jest od Boga, czy też Ja mówię od siebie samego” (J 7, 17).
W Modlitwie Pańskiej prośba – „Bądź wola Twoja podana jest w formie bezosobowej- nie wiemy faktycznie kto właściwie ma spełniać wolę Bożą jednakże właśnie ta forma upoważnia nas do nadania temu zdaniu możliwie jak najszerszej treści: By wola Boża spełniała się wszędzie i zawsze za pośrednictwem wszystkich stworzeń . Nie prosimy tu więc o to , by stworzenia wypełniały wolę swego Stwórcy , ale o to, by ta wola się spełniała , tj. by Bóg uczynił nas zdolnymi i posłusznymi do uzgodnienia naszej woli z wolą Jego.
W prośbie wyznawcy Chrystusa o spełnienie woli Bożej zawiera się również gotowość do spełnienia tego programu życia , jaki mu wytyczył Ojciec niebieski, nawet jeżeli jest to droga cierpień. Bóg bowiem w swej nieskończonej wszechwiedzy troszczy się o każdego człowieka, On wie najlepiej co dla nas jest najkorzystniejsze; naszym zadaniem jest właściwie odczytać wolę Bożą.
Z zestawienie „Jak w niebie tak i na ziemi” wynika, że wyznawcy Chrystusa mają prosić Ojca niebieskiego, o to by Jego wola tak spełniała się na ziemi, jak ustawicznie spełnia się na niebie, gdzie to zastępy anielskie i święci oddają cześć i hołd Jego majestatowi zgodnie z Jego wolą śpiewając: „Święty, Święty, Święty”
. Ten jednozgodny chór, opiewający wielkość i świętość Boga w niebie, ma znaleźć swoje odbicie także na ziemi.



Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj


Czwarta prośba Modlitwy dotyczy sprawy najbardziej koniecznej w wymiarze doczesnym –chleba codziennego.
Chleb po grecku o artos oznacza dosłownie chleb materialny, upieczony przez piekarza lub – jak to było w zwyczaju w ówczesnej Palestynie i nie tylko - przez kobiety.
Wyraz „chleb” mógł oznaczać również wszelki pokarm potrzebny człowiekowi do utrzymania życia, oraz posiadać jeszcze inne znaczenie przenośne.
Podobne znaczenie ma chleb w Modlitwie Pańskiej; modląc się o „ chleb nasz” prosimy o ten chleb i ten pokarm, który jest nam potrzebny na każdy dzień.
Zasięg tej prośby jest niedaleki – „chleba naszego ... daj nam dzisiaj”- prosimy tylko o chleb na jeden dzień, a nie na całe życie. Uczeń Chrystusa winien prosić każdego dnia Ojca niebieskiego, by mu dał to, co potrzebne do życia. Prośba ta odpowiada całkowicie nauce Chrystusa wyrażonej w Ewangeliach:
„Nie troszczcie się zatem o jutro, bo jutro samo o siebie będzie się troszczyć. Dosyć ma dzień każdy swojej biedy”. ( Mat 6, 34).
„Głupcze, jeszcze tej nocy pozbawię cię życia i komuż przypadnie to, coś przygotował” (Lk 12, 20).
Wiele trudności nastręcza w tej prośbie pojęcie „powszedni” po słowiańsku „nasuszcznyj”
Wśród egzegetów Modlitwy Pańskiej można rozróżnić kilka opinii: takich, którzy pod tym pojęciem widzą chleb potrzebny do życia, t. j. chleb fizyczny i każdy inny pokarm, takich, którzy „chleb” przyjmowali wyłącznie w sensie duchownym i wreszcie takich, którzy równocześnie brali go w sensie chleba materialnego i duchowego – eucharystycznego.

I przebacz nam nasze winy, jak i my przebaczyliśmy tym, którzy nam zawinili
Wydaje się, że Jezus pod pojęciem „winy” chciał przedstawić grzech jako dług wobec Boga. Zatem postawienie grzechu z długiem oznacza nie tylko grzech jako taki, ale wszelki sprzeciw wobec woli Bożej, a więc wszelkie niedbalstwa i niedoskonałości w Jego służbie.
„ A powiadam wam: Z każdego bezużytecznego słowa, które wypowiedzą ludzie, zdadzą sprawę w dzień sądu” (Mt 12,36).
Nawet gdy wszystko uczynimy, co należy do nas jako sług, jeszcze powinniśmy być przekonani, że daleko nam do tego, byśmy właściwie odpowiedzieli naszemu powołaniu.
„Tak mówcie i wy, gdy uczynicie wszystko, co wam polecono: „słudzy nieużyteczni jesteśmy, wykonaliśmy tylko to, co powinniśmy wykonać”(Łk 17,10).
Grzech polega przede wszystkim na buncie ludzkiej woli przeciwko woli Bożej. U jego podstaw znajduje się tendencja do uniezależnienia się człowieka od autorytetu Boga i do ustanowienia własnej normy moralnej. Człowiek obdarzony przez Boga godnością panowania nad całym stworzeniem w pewnym momencie zdecydował się odrzucić ingerencję Boga, uwolnić się całkowicie od swego Stworzyciela. Pragnienie stania się równym Bogu „ otworzą się wam oczy, i będziecie jak Bóg wiedzieli, co dobre i złe” (Rdz 3,4), zdecydowało, że nasi prarodzice popełnili grzech. Od tamtego momentu każdy człowiek, jako potomek pierwszych rodziców przejmuje od nich również skutki grzechu.
„Dlatego też jak przez jednego człowieka grzech wszedł na świat, a przez grzech śmierć i w ten sposób śmierć przeszła na wszystkich ludzi, ponieważ wszyscy zgrzeszyli... przestępstwo jednego sprowadziło na wszystkich ludzi wyrok potępienia... przez nieposłuszeństwo jednego człowieka wszyscy stali się grzesznikami”(Rz 5, 12. 18. 19).
Chrześcijanie odkupieni i wewnętrznie odrodzeni przez łaskę Jezusa Chrystusa, będący rzeczywiście dziećmi Bożymi , pozostają mimo to nadal grzesznikami.
Każdy z nas będą w mniejszym, lub większym stopniu „Sługą nieużytecznym” wobec Boga winien stanąć przed nim i błagać o wybaczenie: „ przebacz nam nasze winy”.
Drugą część tej prośby – „jak i my przebaczyliśmy tym, którzy nam zawinili”, nie należy traktować jako stawianie Bogu warunku, by wobec naszej inicjatywy Bóg musiał nam wybaczyć. Takie postawienie prośby stanowi warunek dla nas samych; tylko wówczas możemy z ufnością zwrócić się do Boga z prośbą o wybaczenie naszych długów względem Niego, jeśli sami jesteśmy gotowi wybaczyć. Taki sposób rozumienia tej prośby Modlitwy Pańskiej potwierdzają słowa Syracha
„Odpuść przewinę bliźniemu, a wówczas, gdy błagać będziesz, zostaną ci odpuszczone grzechy. Gdy człowiek żywi złość przeciw drugiemu, jakże u Pana szukać będzie uzdrowienia ?” (Syr 28, 2-3).

„I nie dozwól nam ulec pokusie, ale wybaw nas od złego”
„I ne wwedy nas wo iskuszenije, no izbawy nas od łukawaho”

Prośba ta, jak żadna inna zawiera kilka niejasności i wątpliwości. Przyczyną jest zagadnienie: pojęcia pokusy i „wprowadzenia w pokusę”.
Tekst tej prośby, szczególnie w tłumaczeniu, w jakim występuje w modlitwie odmawianej przez wiernych, prośba – i nie wódź nas na pokuszenie - może sugerować, , że Bóg, nasz dobry Ojciec, mógł nas wprowadzać w pokusę, a więc w bezpośrednie niebezpieczeństwo popełnienia grzechu.
Pojęcie pokusy w Piśmie Świętym występuje przynajmniej w podwójnym znaczeniu: wystawiać kogoś na próbę, a więc doświadczać, oraz uwieść do grzechu.
W pierwszym znaczeniu Bóg „kusi” człowieka, tzn. wystawia go na próbę, aby dowieść jego wierności, oraz umocnić go w wierze
Źródłem pokusy w drugim znaczeniu może być szatan, albo człowiek, albo zła pożądliwość. Pismo Święte zawiera wiele przykładów zarówno jednego, jak i drugiego pojęcia.
Czy w szóstej prośbie Modlitwy Pańskiej chodzi o zwykła próbę, czy też o rzeczywistą pokusę, której przyczynę stanowiłaby bądź własna pożądliwość, bądź wpływ szatana, bądź też namowa bliźnich? Odpowiedzi może nam udzielić ujęcie piątej, szóstej i siódmej próśb w jedną całość.
Otóż w piątej prośbie modlimy się do Boga, by nam przebaczył nasze winy i grzechy, a więc zło, które w nas zagnieździło się, w tej t.j. szóstej prośbie wyrażamy zdecydowaną wolę zerwania przy pomocy Bożej wszelkich kontaktów z szatanem i równocześnie nadzieję, że kiedy Bóg nam przebaczy, grzech nie tylko zostanie zapomniany, ale i wymazany z pamięci Bożej i zamiast szatana On Bóg w nas zamieszka. W siódmej zaś prośbie błagamy by nas i na przyszłość wyratował od „Złego”. Zatem wszystkie trzy prośby, następujące po sobie , dotyczą tego samego tematu: uwolnienia od zła już popełnionego, aktualnego przeszkodzenia w popełnieniu zła, które przez pokusę do nas się zbliża i wybawienia nas od zła na przyszłość. Wobec tego w szóstej prośbie chodzi o rzeczywistą pokusę, a nie o poddanie nas próbie. W świetle takiego wyjaśnienia szóstą prośbę należałoby odczytać: i nie pozwól byśmy byli kuszeni.

Files linked to this article
File name Data publikacji Hits
Download this file Analiza_Modlitwy_Pańskiej.doc
2014-11-22 294

Navigate through the articles
Prawosławne modlitwy codzienne Nastepny artykul


;