15-18 marca 2021r. Wielki Kanon Pokutny Św. Andrzeja z Krety.

 

W dniach 15-18 marca 2021r. w czasie pierwszych czterech dni Wielkiego Postu zachęcamy wszystkich wiernych do udziału w nabożeństwie Wielkiego Kanonu Pokutnego Świętego Andrzeja z Krety. Nabożeństwa w wyżej wymienionych  dniach odbywać się będą w Cerkwi o godz. 17:00.

Truizmem jest powtarzanie, że pokuta stanowi podstawowy element kondycji bycia chrześcijaninem. Nie trzeba więc powtarzać zdań powszechnie znanych, natomiast interesujące wydaje się być zwrócenie uwagi na sposób rozumienia pokuty przez chrześcijaństwo wschodnie.     Wielki kanon pokutny św. Andrzeja z Krety (660-740) traktuje inaczej niż wszelkie potoczne opinie, problematykę ludzkiego upadku i grzechu. Grzesznik jest uważany, i to każdy grzesznik, za największego przestępcę – „Chrystus Jezus przyszedł zbawić grzeszników, spośród których ja jestem pierwszym” (1 Tm 1, 15) – za mordercę równego Kainowi.

Oznacza to, że każdy grzech jest śmiercią duszy. Pokuta polega na uznaniu swojej grzeszności, na łzach żalu:

„Byłem bardziej nieprawy niż nierządnica,

nigdy nie przyniosłem Tobie,

o Dobry, strumieni łez.

Milcząc modlę się i padam przed Tobą,

z miłością całuję przeczyste Twoje nogi.

Władco, daj mi odpuszczenie win,

wołającemu do Ciebie:

Wybaw mnie ze zmazy moich czynów”.

Wielki kanon pokutny pozwala ujrzeć prawdę o sobie w świetle Objawienia. Każdy chce być wyjątkowym człowiekiem, przynajmniej w niektórych dziedzinach swojej działalności. Okazuje się jednak, że wtedy jest się „zabójcą” własnej duszy, co oznacza ryzyko potępienia. Kiedy człowiek uświadomi sobie ryzyko, jakie niesie jego postawa i powróci do Chrystusa jako źródła Prawa, wtedy staje się człowiekiem w pełni.

Samotność jest źródłem myśli nie zawsze właściwych. Jedynie poprzez przełamanie własnej samotności niosącej zagładę, człowiek może osiągnąć zbawienie: „Nie można zbawiać się samemu”. Spotkanie i zaakceptowanie innego, głos sumienia, ludzka słabość, druga osoba, słabość przemieniona w moc, są źródłem odrodzenia.

Upadek zredukował obraz Boży do milczenia ontologicznego, lecz wewnętrzna struktura bytu odnosi się wciąż do obrazu. Przez krzyż obraz otrzymuje swoją właściwą naturę i następuje powrót wszystkich rzeczy do rajskiego piękna. Stąd chrześcijaństwo głosi radość, a ludzkie utopie głoszą jedynie „smutny raj”. Otwartość (gr. epéktasis) ludzkiego bytu na świat i na Boga jest w tym wypadku gwarancją możliwości przemiany. W Chrystusie dokonuje się humanizacja Boga i diwinizacja człowieka (por. „uczestnik Boskiej natury”, 2 P 1, 4). Chrystus jest Boskim archetypem człowieka, a łaska jest wspólna naturze. Stan łaski jest normalnym stanem człowieka, co znaczy, że autentycznym człowiekiem jest święty. Świadczy o tym oblicze człowieka, będące żywą ikoną Chrystusa. Można mówić o ekspresji ikonograficznej i o symbolizmie ikonograficznym, w którego świetle można postrzegać swoje własne grzechy. Cała prawda prawosławia o człowieku zawarta jest w modlitwie św. Efrema Syryjczyka:

Hospody i Władyko żywota mojeho, duch prazdnosty, ununia, lubonaczalia i prazdnosłowia ne dażd mi.

Duch że ciłomudria, smirennomudria, terpinia i lubwe, daruj mi, rabu Twojemu.

Jej, hospody carju, daruj mi zrity moja prehriszenija, i ne osużdaty brata mojeho, jako błahosłowen jesy wo wiky wikow. Amiń.

,,Panie i Władco życia mego, nie daj mi ducha lenistwa, zniechęcenia, pożądania władzy i próżnych słów.

            Daruj zaś słudze Twemu ducha czystości, pokory, cierpliwości i miłości.

            O Panie Królu, pozwól mi widzieć moje grzechy i nie osądzać brata mego, albowiem błogosławiony jesteś na wieki wieków. Amen.”

 

Człowiek „ukrzyżowany przez ascezę” jest ikoną, czyli obrazem Archetypu. Odejście od Archetypu sprawia, że człowiek staje się karykaturą lub pastiszem, fałszerstwem oryginału. Z całym realizmem należy doszukiwać się „człowieka w człowieku” i odsłaniać tajniki duszy ludzkiej, a wtedy okaże się, że człowiek jest tak samo niepoznawalnym misterium, jak i Bóg, Archetyp człowieka. Antropologia musi więc być apofatyczna, trzeba walczyć z aniołem jak Jakub i być na barłogu Hioba. Świat i człowiek są przede wszystkim tajemnicą.

Samotny człowiek, będący daleko od Boga, skazany jest na samozagładę. Sieć własnej słabości ogarnie go jak cień. Własne sumienie otwiera przed człowiekiem perspektywę nieskończoności. Jest nią Chrystus, ,,Lew z pokolenia Judy” (Ap 5, 5), o czym też świadczy modlitwa pierwszej godziny kanonicznej:

„Chryste, światłości prawdziwa,

który oświecasz i uświęcasz każdego człowieka

przychodzącego na ten świat,

niechaj zajaśnieje nam światłość Twego oblicza,

niech ujrzymy w niej niedostępną światłość,

skieruj nasze stopy ku pełnieniu Twych przykazań,

dla modlitw Przeczystej Twojej Matki

i wszystkich Twoich świętych.

„Każdy człowiek znajduje się na dnie upadku, a dno to jest dnem absolutnym”, nie ma ludzi perfekcyjnych, doskonałych. „Zbawienie można bowiem osiągnąć jedynie poprzez rozeznanie się w negatywnych cechach własnej natury, a nie w dobrych uczynkach”. Jeżeli wyzwolimy się z kompleksu perfekcjonizmu, ujrzymy swoją autentyczną nędzę.

Autor kanonu nie jest filozofem neoplatończykiem, ale teologiem. Nie przeciwstawia duszy ciału, podkreśla ich jedność, zwraca się natomiast do duszy jako zasady istnienia człowieka. Widać w tym odbicie teologii trynitarnej, według której Bóg Ojciec jest zasadą (gr. arché, mónarchos) Trójcy Świętej. Posądzanie Ojców Greckich o neoplatonizm jest błędne, gdyż korzystali oni jedynie z terminologii filozoficznej, natomiast żaden z nich nie był filozofem. Zajmowali się wyłącznie teologią. Recepcja dzieł Pseudo-Dionizego Areopagity dokonała się poprzez Scholie św. Maksyma Wyznawcy i oznaczała zarazem podkreślenie apofatycznego charakteru samej teologii. W triadikosach mamy przykład takiej teologii jako zastosowanie negacji przymiotnika, na przykład „niestworzona Trójco, nierozdzielna Jedności”. Jednak prawdziwa teologia oznacza przejście na taki poziom, w którym o Bogu orzeka się poprzez greckie słowo hypér – ponad. W tym znaczeniu Bóg jest ponad wszelkim logicznym określeniem i Jego istota jest całkowicie niepoznawalna. Prowadzi to do teologii antynomicznej („Trój-jednia”). Antynomia jest jednak pozorna i wiedzie do pełnej jedności. Kanon św. Andrzeja z Krety kieruje wszystkich ku celowi każdej drogi religijnej, ku kontemplacji. Asceza prawosławna koncentruje się wokół idei obrazu i podobieństwa Bożego w człowieku (Rdz 1, 26) oraz idei przebóstwienia. Oznacza wstępowanie człowieka do Boga (gr. anábasis), odpowiednie ćwiczenia (gr. práksis), kontemplację obecności Bożej w stworzeniu (gr. theoria) i kontemplację samego Boga (gr. theologia). Podkreśla ustawiczną współpracę człowieka z Bogiem, rolę serca w niej, skruchy, czuwania, trzeźwości duchowej, zdobywania Ducha Świętego, maksymalizm i optymizm, gdyż obraz Boży w człowieku jest niezniszczalny. W osobie Jezusa Chrystusa, poprzez Wcielenie, przekreślona została wszelka opozycja ducha i materii. Kontemplacja Chrystusa jest więc celem drogi chrześcijanina. Odrzuciwszy grzech, co jest koniecznym warunkiem wszelkiej przemiany człowieka, możemy przechodząc przez różne stopnie ascezy dojść do kontemplacji i zjednoczyć się z Chrystusem. Właśnie o tym mówi wielki kanon pokutny, od czasów VI soboru powszechnego (koniec VII wieku) czytany w całości w czwartek piątego tygodnia Wielkiego Postu. Natomiast podzielony na cztery części kanon jest czytany w poniedziałek, wtorek, środę i czwartek pierwszego tygodnia Wielkiego Postu. Na początku i pod koniec Wielkiego Postu mamy więc możliwość spojrzenia na siebie w świetle antropologii biblijnej, gdyż kanon jest oparty wyłącznie o tekst Pisma Świętego. Przechodząc przez opisy upadku człowieka, od raju do czasów Chrystusa, w ostatniej części kanonu jesteśmy wezwani do zjednoczenia się z Bogiem, źródłem życia dla każdego człowieka.

 

opr. Radosław Szmajda

źródło: ks. dr Henryk Paprocki,

Wielki kanon pokutny świętego Andrzeja z Krety,

Bratczyk, Hajnówka 2015

 

image_pdfimage_print
Przejdź do paska narzędzi